On tour: Borussia Dortmund II – Wuppertaler SV 10.09.2016

Już od mojej pierwszej wizyty na spotkaniu drugiej drużyny BvB (link) wiedziałem, że chcę się tam raz jeszcze wybrać. Wbrew pozorom, nie trzeba było długo czekać, bo okoliczności sprzyjające odwiedzinom były wręcz idealne. Pierwsza drużyna z Dortmundu tego samego dnia grała swoje spotkanie w Leipzig i jak pewnie każdy z Was wie albo też powinien wiedzieć, ten komercyjny wytwór jest w kraju naszych zachodnich sąsiadów strasznie bojkotowany. Drużyna RB jest wręcz definicyjnym przykładem pompowania pieniędzy w piłce oraz braku poszanowania dla tradycji i futbolowej pasji. W związku z zaistniałą sytuacją grupy kibicowskie Borussi bojkotowały mecz rozgrywany we wschodniej części Niemiec na terenach znanego na całym świecie szejka napoju energetycznego. Nie widząc lepszej, a może nawet innej alternatywy postanowili oni zjawić się na stadionie Rote Erde, by wesprzeć tego dnia drużynę rezerw składającą się z chłopaków do lat 23. Przeciwnikiem drużyny z miasta piwa była znana mi już ekipa Wuppertaler SV, o której mogliście przeczytać, chociażby w relacji z meczu pucharowego rozgrywanego w Essen (link). Przyznam szczerze, że byłem ciekaw, na co ich stać, tym bardziej że miałem w pamięci ich najazd na wspomniane już wcześniej górnicze miasto.

Termin rozgrywania meczu został ustalony na godzinę 14:00 i jak by się mogło wydawać, wrześniowa pogoda powinna być wręcz idealna do fanatycznego dopingu. Nic bardziej mylnego, termometry wskazywały tego dnia 27, a czasami nawet 30 stopni, co wbrew pozorom zbytnio nie odbiło się na jakości prowadzonego dopingu. Słoneczna pogoda przyczyniła się także do tego, że na stadionie obecnych było 7 tysięcy widzów (w tym niecały tysiąc gości), co jak na rozgrywki 4 ligi należy uznać za bardzo dobry wynik.

Kręcąc się w okolicy stadionu, na 2 godziny przed rozpoczęciem spotkania byłem świadkiem dość dużego zainteresowania tym meczem ze strony dortmundzkich kibiców. Szczerze, to nie spodziewałem się aż tak licznej obecności o tak wczesnej porze, ale widocznie co kraj to obyczaj. Zainteresowanie tą konfrontacją wykazywały także służby porządkowe. Znacznie zwiększona ilość ochrony, która była nią tylko z nazwy, bo jak można liczyć na jakąś „interwencję" ze strony 20-letniego, śniadego chłopaczka mającego z 60kg i chodzącego w obcisłych spodniach? Służba porządkowa rozstawiona wkoło boiska miała chyba za zadanie rozśmieszać przybyłych kibiców, no ale takie już są wymogi licencyjne, bo przecież ktoś musi na tym zarobić…
Na trybunach udało mi się dostrzec także definicyjnego „wonsa”, którego możecie podziwiać w fotogalerii poniżej.

Na dobrą godzinę przed pierwszym gwizdkiem sędziego na old schoolowym sektorze pojawili się pierwsi kibice BvB, którzy wnieśli na niego elementy swojej oprawy. Mowa tutaj o sporej wielkości puszkach, których dobre odwzorowanie w idealny sposób przypominało bojkotowany przez kibiców napój. Przyznam szczerze, że zastanawiałem się, jak oni chcą to wykorzystać do swojego ultrapokazu, no ale po upływie godziny wszystko stało się jasne. Z biegiem czasu łuk stadionu, na którym zasiadali fanatycy, z minuty na minuty w dość szybkim tempie się zapełniał i wzbogacał o kolejne płótna, których tego dnia zawisła dość spora ilość. Mnie najbardziej ucieszyła chyba flaga Desperados'99 oraz The Unity, czyli czołowych grup BvB, dzięki którym dostałem pewnego rodzaju potwierdzenie, że tego dnia na trybunach nikt próżnować nie będzie. Główna grupa kibiców z Wuppertalu, która przybyła do Dortmundu pociągiem rejsowym weszła na stadion jakieś pół godziny przed godziną 14:00, przyozdabiając tego dnia płot dość licznymi flagami oraz wywieszając do tego sporych wymiarów flagę będącą częścią oprawy meczowej.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego kibice z Wuppertalu pozdrowili miejscowych, co nie obyło się bez odzewu, chociaż przyznam szczerze, że liczyłem na większe ciśnienie z obu stron. Punktualnie o godzinie 14:00 wybił zegar oznajmiający początek spotkania, a pierwszy ryk stadionu sprawił, że na mojej skórze pojawiły się ciarki… To właśnie takie chwile uświadamiają mnie, że to jest moja pasja, a ja robię w życiu to, co naprawdę kocham.
Równo z wejściem piłkarzy na boisko w sektorze Wuppertalu pojawiły się flagi na kijach w asyście wspomnianej już przeze mnie flagi, by ostatecznie odpalona do tego została duża czarna świeca dymna. Reakcja trybun szybko została skwitowana przez spikera, który przypomniał o zakazie używania pirotechniki na stadionie, no i niestety więcej piro się tego dnia już nie pojawiło.
Kibice z Dortmundu do swojej choreografii użyli dużych gumowych piłek, którymi to strącili stojące niczym kręgle szare puszki RB, uzasadniając tym samym swoją absencję w Lipsku. Niestety pierwsze pokazy ultra rzemiosła były automatycznie ostatnimi, no ale pozostawało jeszcze zwrócić uwagę na dość praktykowane aspekty transparentowe oraz wokalne, które tego dnia wypadły bardzo dobrze.

Fani BvB pomimo tego, że przez całe spotkanie stali w pełnym słońcu prowadzili niezależny doping przez cały mecz. Na ich przyśpiewki całkowicie nie miały wpływu sytuacje boiskowe, co jest dość rzadko spotykanym zjawiskiem. Na trybunach dało zauważyć się pełen fanatyzm i bardzo pozytywny klimat. Tam nikogo nie trzeba było zmuszać do dopingu, co na naszych polskich stadionach często motywowane jest żałosnym „śpiewać kurwa". Druga dość istotna sprawa to flagi na kijach, które powiewały nad głowami czarno-żółtych przez całe spotkanie oraz transparenty na kijach z odpowiednim przekazem treści! Nie przypominam sobie, aby w Polsce takie zjawisko było aż tak popularne. W tłumie kiboli udało mi się dostrzec także kilka nieprzypadkowych postaci z charakterystycznymi tatuażami…
Dość zabawnie wyglądało często donoszenie wszelkiego rodzaju trunków, z których ten o złotym zabarwieniu cieszył się oczywiście największym zainteresowaniem, no ale trzeba było sobie jakoś radzić z nietypową wrześniową pogodą, tym bardziej, kiedy prowadziło się głośny i fanatyczny doping. Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy kibice z Dortmundu zaprezentowali trans nawiązujący do braku tradycji, miłości oraz pasji energetycznego wytworu piłkarskiego. Ponadto podczas trwania meczu obie grupy kilkukrotnie dały znać o swoim negatywnym stosunku do RB. Na sektorze, lecz na jego skrajnych stronach obecnych było także sporo kobiet oraz całych rodzin z dzieciaczkami. Oko cieszył widok uganiających się za piłkami z oprawy małolatów, czy też chłopców, którzy wzorowali się na starszych kolegach i z małymi flagami w dłoniach stawiali swoje pierwsze kroki w ultrasce.
Kibice gości prowadzili tego dnia dość dobry doping, który z biegiem meczu stopniowo słabł ze względu na upalne wręcz warunki. W trakcie drugiej części spotkania fanatycy minutą ciszy uczcili pamięć zmarłych kolegów, rozciągając na sektorze stosowny transparent. Ogólnie w moim odczuciu wypadli średnio, co prawda co jakiś czas machali flagami na kijach, ale wokalnie mogli zdziałać dużo, dużo więcej.

Spotkanie ostatecznie zakończyło się bezbramkowym remisem. Kibice obu drużyn podziękowali swoim piłkarzom za walkę i sobotnie popołudnie mieli tym samym za sobą. Teraz kibiców z Dortmundu czeka wizyta w Warszawie, zobaczymy, z jakiej strony się tam zaprezentują…

FOTORELACJA
Borussia Dortmund II – Wuppertaler SV 10.09.2016

Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016  Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016

Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016 Borussia_Dortmund-Wuppertaler_SV-10-09-2016

1 Komentarz on On tour: Borussia Dortmund II – Wuppertaler SV 10.09.2016

  1. Erik Einar // 2016-09-11 at 10:41 // Odpowiedz

    Spreche kein polnisch.

    Gute Bilder! Danke.

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie publikowany.


*