Ja kibic – policjant w szeregach chuliganów Millwall?

„Ja kibic” to książka o policjancie, który zostaje kibicem… Nie, nie pomyliłem się wcale i doskonale zdaję sobie sprawę, że brzmi to niczym jakieś science fiction, ale napisana przez Jamesa Bannona książka, to interesująca opowieść oparta na faktach, historia tajnego policjanta, który był także chuliganem. Wiem, że brzmi to bardzo kontrowersyjnie i sam też nie mogłem wyjść ze zdziwienia, a może i oburzenia, dlatego też postanowiłem się zagłębić w tę publikację, bo tylko szczegółowa lektura książki mogła przyczynić się do rzetelnej oceny.

Tajniak w ekipie chuliganów Millwall

Na rynku wydawniczym sporo jest brytyjskich książek o tematyce stadionowej, ale ten tytuł jest w pewien sposób wyjątkowy. Dotychczasowe publikacje, które przeczytałem lub też miałem okazję zapoznać się z ich recenzjami opisywane były z punktu widzenia aktywnego kibica. Tutaj mamy do czynienia z odwrotną sytuacją, chociaż nie do końca, która wydaje się niedorzeczna. Książka oparta jest na faktach, co jeszcze bardziej wciąga czytelnika i skłania go do lektury tej pozycji. Dodając do tego wszystkiego fakt, że przez całą, ponad 300 stronną książkę „Ja kibic” przewija się historia dobrze wszystkim znanej angielskiej ekipy Millwall niemożliwym jest wręcz pozostać obojętnym wobec tej pozycji. Co wyróżnia tę książkę? Tutaj także mamy do czynienia z chuligańskimi bijatykami, meczami wyjazdowymi czy zasadzkami na inne ekipy, jednak głównym wątkiem, jakiego oczywiście nie znajdziemy w innych brytyjskich pozycjach, jest policyjne śledztwo pokazane od środka i to w dodatku wobec jednej z czołowych ekip tego kraju.
Mówiąc prościej, „Ja kibic” to historia policjantów, których głównym zadaniem jest rozpracowanie środowiska kibiców Millwall i to w dodatku od samego środka. Pewnie znowu zabrzmi to nieco absurdalnie, ale niepostrzeżenie udaje im się zjednać z najbardziej żywiołowymi fanami Lwów. James Bannon, autor książki, przeżył to wszystko na własnej skórze, dlatego też w doskonały sposób opisuje towarzyszące mu uczucia. Na początku swojej publikacji opowiada o dzieciństwie oraz przygodzie ze służbą policyjną, po czym zapoznaje czytelnika z jego tajnym zadaniem. Dzięki sprawnemu działaniu jako młody adept zyskał uznanie w oczach przełożonych i dość szybko został przydzielony do jakże trudnej akcji rozpracowywania chuliganów Millwall.

Zatracona tożsamość?

Dla mnie największym atutem tej książki są zdradzone przez tajniaka kulisy jego pracy. Myślę, że warto jest poznać zaplecze obozu wroga, które mamy na wyciągnięcie ręki. Smaczku dodaje także fakt, że „Ja kibic” oparta jest na faktach i nie jest wytworem niczyjej fantazji. Autor Książki, dzięki zapamiętanym przeżyciom przekazuje swoją wiedzę w bardzo autentyczny sposób. O ile życie kibicowskie jest nam wszystkim bardzo dobrze znane, tak tajniki działania policji i ich sposoby rozpracowywania nie są dla nas już tak oczywistą sprawą. W książce jest także mnóstwo opisów sytuacji, w których Bannon zachowuje zimną krew i udaje mu się wyjść „cało” z sytuacji pozornie beznadziejnych, kiedy on i jego partner są bliscy zdemaskowania. Należy także pamiętać, że książka łączy ze sobą niemożliwe do połączenia światy, przez co jest swoistym ewenementem. James dzięki sprytowi przenika do środowiska kibiców Millwall i nawiązuje bardzo dobre przyjaźnie. Jedna z nich przeradza się także w romans i mam tutaj na myśli oczywiście relacje damsko-męskie ;-) Ponadto nasz bohater aktywnie uczestniczy w awanturach, przez co zyskuje uznanie w oczach chuliganów. Z biegiem czasu jego tożsamość zaczyna się zacierać, przez co chuligańskie życie zaczyna mu się bardzo podobać. Dyskusje przy piwie popijanym w pubach, wspólne wypady na mecze, czy stanie ramie w ramie podczas konfrontacji z innymi grupami kibicowskimi strasznie go wciąga. Chociaż główny bohater stara się usprawiedliwić, że jego duże zaangażowanie to tylko forma pracy, wszyscy policjanci doskonale wiedzą, że nie jest to prawdą. To bardzo ciekawy wątek, który pokazuje jak dzięki adrenalinie i dobrym relacjom kibicowskim można uzależnić się od bycia chuliganem.

Nie taki kibic straszny, jak go media i opinia publiczna kreuje

„Ja kibic” to lektura, którą szczególnie polecam wszystkim osobom, które negują kibicowskie środowisko, ale także wszystkim fanatykom, aby mogli zgłębić się w tajnikach policyjnych procedur i toku rozumowania pewnych spraw. Książka uświadamia, że tak naprawdę w grupie kibiców znajdują się zwykli, prości ludzie. W pewnym momencie autor zaczyna się zastanawiać i mieć wyrzuty sumienia, dlaczego działa wobec ludzi, którzy obdarzyli go tak ogromną sympatią i wbrew pozorom nie są tacy straszni czy niebezpieczni jak mu się wydawało. Pomimo przekonań partnera o słuszności wyższej sprawy, nasz główny bohater wie, że nie do końca jest to zgodne z prawdą. Bardzo cieszy mnie fakt, że w książce pokazanych jest bardzo dużo momentów, kiedy to policja obstawiająca mecze swoim zachowaniem prowokuje niebezpieczne sytuacje, a nie jak to się często w mediach przedstawia my kibice. Nasz główny bohater kilkakrotnie miał możliwość przekonania się o tym na własnej skórze. Dla mnie jest to bardzo interesujące spojrzenie na zjawisko, które wielu ocenia jednoznacznie pod wpływem piętna mediów.

Dla kogo jest ta książka?

Uważam, że ta pozycja trafi do gustu każdego czytelnika, nawet do ludzi, którzy ze światkiem kibicowskim, czy nawet piłką nożną nie mają wiele wspólnego. Przetłumaczona została na pasujący do środowiska język, przez co jest jeszcze bardziej wiarygodna. Jej dużą zaletą jest także niespodziewane zakończenie, ale o tym przekonacie się już sami ;-) Myślę, że nikt z Was nie będzie żałował czasu poświęconego na lekturę tej pozycji i tym samym życzę Wam miłego pochłaniania kolejnych kartek „Ja kibic”.

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie publikowany.


*