(nie tylko) Kibicowskie analfabecie w wirtualnym świecie

Bazując na encyklopedycznej definicji analfabetyzmu, to nic innego jak brak umiejętności czytania oraz pisania, o co w naszym kraju raczej trudno, dlatego też nie będę rozdrabniał się nad przyczyną śladowego wręcz analfabetyzmu w naszym kraju. Postanowiłem nieco głębiej zainteresować się tym problemem, bo podobnie jak ewoluuje świat, tak wg mnie powinna ewoluować definicja tego pojęcia. Mam tutaj na myśli praktyczne wykorzystywanie tych czynności (czytanie oraz pisanie), z czym niestety ponad połowa ma ogromny problem.

Zabiegany i ogłupiony człowiek

Obecnie człowiek, ale i także kibic żyje w pędzie życia codziennego, w ciągłej pogoni za sławą, karierą oraz pieniędzmi, przez co chce mieć wszystko „na teraz”, „szybko” i „już”. Niestety wieczny brak czasu oraz życie w biegu jest bardzo często konsekwencją braku organizacji czasu. Nikt nie uczy nas w szkołach samodzielnego myślenia i działania na własną rękę, bo mogłoby to znacznie zachwiać całym pięknie skonstruowanym systemem. Do tego dochodzi wirtualny świat, w którym to podobno czujemy się wolni, z czym się zgadzam, tylko że w tym przypadku znaczenie tego słowa nie oznacza osoby postępującej zgodnie z własną wolą, a człowieka, który robi wszystko nieudolnie i tylko się uwstecznia. Człowiek zagoniony to człowiek ogłupiony, czyli idealna marionetka do manipulacji, zgadzasz się, a może nawet sobie z tego sprawy nie zdajesz?

Życie w wirtualnym świecie

Każdy z nas przenosi życie do Internetu, bo chyba nie ma człowieka, który, chociażby raz dziennie nie połączy się z wirtualnym światem, gdzie czas płynie znacznie szybciej, niż to się nam wydaje, a i realia tego wirtualnego świata są zupełnie inne, niż otaczająca nas rzeczywistość. Rozsądne korzystanie z tego dobytku ludzkości potrafi znacznie ułatwić nasze życie, niestety Internet ma także wiele wad, w które niestety bardzo często popadamy, nie zdając sobie z tego sprawy.

Brak umiejętności pisania

Brak umiejętności pisania jest zauważalny gołym okiem, chociażby w postaci skromnych relacji meczowych. Kiedyś kibice lepiej potrafili opisywać swoje przeżycia, obecnie wolimy robić i oglądać zdjęcia. Rozumiem, że jesteśmy wzrokowcami i uwielbiamy oglądać efektowne oprawy, ale z kilku czy kilkanastu fotek nie jesteśmy w stanie zobrazować tego, co działo się na danym meczu, dlatego też w moim odczuciu obszerna relacja to podstawa opisu, a niestety bardzo często ogranicza się do kilku zdań. Brak umiejętności pisarskich autora automatycznie ogranicza też odbiorcę, który czyta tylko to, co jest.

Pokolenie “kopiuj wklej”

Kibicowskie fanpage na FB z założenia są pozytywne, lecz niestety, kiedy głębiej zapoznamy się z ich zawartością, dojdziemy do wniosku, że to nic innego jak powielane i kopiowane treści, które bardzo często mijają się z prawdą. Zapyta więc ktoś zaraz, kto w takim razie śledzi takie witryny i czemu ma to służyć? Założeniem autora strony jest zdobycie jak największej ilości odbiorców tanim kosztem, by tym samym dotrzeć do jak największej liczby reklamobiorców. Reklamodawca również czerpie z tego korzyść, no bo chcę sprzedać towar swojej „firmy”, dlatego też nie liczy się dla niego jakość, a ilość… i tak kręci się to błędne koło.
Ludzie bardzo często „lajkują” strony typu Polscy Chuligani czy Hooligans, lecz jej autorzy na temat „sportowego trybu życia” wiedzą zazwyczaj tyle, ile przeczytają w Internecie, albo i usłyszą w telewizji. Sam nie wiem, czemu ma to służyć…
Ostatnio często spotykamy się z oficjalnymi orzeczeniami, czy też stanowiskami grup kibicowskich, co odbierane jest z uśmiechem na twarzy. Chociaż początkowo dość sceptycznie do tego podchodziłem, to po przeanalizowaniu ilości krążących w sieci farmazonów nie dziwię się, że niektórzy muszę uciekać się do takiej formy, bo bajkopisarstwo w sieci istnieje na porządku dziennym.

Konsumpcyjny patriotyzm

Obecne młode pokolenie Polaków, w tym także kibiców bardzo przypomina mi zachodnią młodzież. Często nauczeni są konsumpcyjnego życia w dostatku, bez wyrzeczeń i doceniania najdrobniejszych rzeczy. Żyjemy w takich, a nie innych czasach, ale to przecież można zmienić.
Wielu z nas błędnie uważa się za patriotów, bo przypisuje sobie to miano poprzez założenie koszulki z godłem lub też symbolem Powstania Warszawskiego uważają się za prawdziwych Polaków. Moim zdaniem patriotyzm należy okazywać w czynach, a nie afiszować się panującą obecnie modą, bo wielu „modowych patriotów” pojęcia nawet nie ma o historii swojego kraju.
Jako starsze pokolenie powinniśmy zadbać o edukowanie młodych, bo to oni są przyszłością naszego narodu. Myślę, że to wartościowe treści, a nie obrazki przybliżą im patriotyczne wartości i historyczną wiedzę, tylko jak oni mają ją zdobyć, kiedy „nie potrafią” czytać?.

Widzimy tylko błędy innych

Nasze środowisko walczy z kłamliwymi mediami i chyba nie muszę ich tutaj wymieniać, bo są one każdemu bardzo dobrze znane, szkoda tylko, że nie zauważamy, jak nierzadko przekłamany jest to, co sami kopiujemy, bo ze względu na nasz analfabetyzm o stworzeniu czegoś samemu raczej ciężko jest myśleć, a i niechęć do czytania nie napawa zbyt optymistycznie.
Ludzie znienawidzili czytanie i nie myślę już tutaj nawet o książkach, których 300 stron na wielu młodych wywołuje ogromny strach i niepokój, a o artykułach. Przecież to tylko kilka minut, które mogą wzbogacić człowieka w wartościową wiedzę i punkt odniesienia w pewnych sprawach. Dlaczego tego nie robimy, czego się boimy?

Zacznij myśleć racjonalnie

Zawsze bardzo drażni mnie pytanie z nieświadomej głowy na temat poglądów politycznych. Ludzie często bladego pojęcia nie mają, ale mają wpojone, że lewaki to zło, a dobra jest tylko prawica. Kategoryzowanie już od samego początku – lewo czy prawo, strasznie mnie męczy. Najlepszym przykładem, niech będzie, chociażby używany i uwielbiany chyba przez wszystkich Facebook, który prawicowy raczej nie jest. Dał o sobie znać podczas blokowania stron narodowościowych przed 11 listopada, a jednak mimo wszystko z niego korzystamy. Skoro FB jest lewacki, to teraz przestaniesz z niego korzystać, czy poszukasz jakiegoś rozsądnego obejścia tego tematu?

Czytanie nie boli, naprawdę i jeśli udało się Tobie przebrnąć przez mój tekst, to jesteś tego dobrym przykładem. Warto czytać, żeby ubogacić swoje słownictwo, a nie tylko kurwą czy chujem zaznaczać przecinek w zdaniu. Czytanie poszerza przecież wiedzę i tym samym w całym znaczeniu tego słowa zmusza do samodzielnego myślenia, o czym tak często mówi się w naszym środowisku. Zdobyta wiedza to także poczucie własnej wartości, bo im więcej wiesz, tym pewniej się czujesz.
Ty pewnie o tym wiesz, tylko pytanie, czy wie o tym także Twój kolega?

1 Komentarz on (nie tylko) Kibicowskie analfabecie w wirtualnym świecie

  1. cichy z poznania // 2016-12-02 at 01:32 // Odpowiedz

    szacun dla kolesia co w nerce lecha chodzil po mokotowskim osiedlu w sobote i spotkalem go w sklepie na mokotowie jestes pozytywny swir

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie publikowany.


*