Kibolskie Euro2016 #1

Oczy całej piłkarskiej, jak i kibicowskiej Europy zwrócone są aktualnie oczywiście na Francję, gdzie odbywa się wielki turniej piłkarski. Nie sposób nie zgodzić się z tym twierdzeniem, że ten komercyjny twór pomimo swojego finansowego założenia ma także wiele kibicowskich aspektów, no ale z tym musimy się już chyba pogodzić, że tam gdzie jest prawdziwa pasja i poświęcenie, tam ktoś będzie szukał finansowych korzyści oraz możliwości pomnożenia swoich pieniędzy. Początek Euro2016 okazał się bardzo interesujący pod względem spontanicznych akcentów kibicowskich, stąd też macie okazje czytać ten felieton odnoszący się do tego turnieju.
 

(Nie)grzeczni Anglicy

Angole są bardzo dobrze znani ze swoich wybryków podczas piłkarskich imprez, zastanawiam się tylko, jak bardzo zdziwiona musi być Pani Monika Olejnik, która to przecież podczas swojego programu „Kropka nad i” (http://sektorkiboli.pl/piro-kropka-nad-i/) przytaczała ich jako wzorowy przykład podczas pamiętnego spotkania ze Zbigniewem Bońkiem po rozgrywanym w naszym kraju Finale Pucharu Polski. Myślę, że niezbyt wielkie zainteresowanie dość ciekawymi zajściami z Francji, podczas których to najpierw Wyspiarze starli się z miejscowymi, a następnie Ruskami to nic innego jak polityczna gra medialna idealnego zachodu, która doskonale pokazuje, jak duży wpływ na opinię publiczną mają media, chociaż to temat na osobny felieton. Anglicy na długo zapamiętają także odwiedziny Kacapów, którzy to postanowili nieco umilić im atrakcje pomeczowe i masowo wtargnęli na ich sektory… Całe spontaniczne zajścia, które mogą negatywnie odbić się na wizerunku organizatorów, zostały oczywiście bardzo krytycznie skomentowane. UEFA dała nawet obu reprezentacjom „żółtą kartkę” ostrzegając, że ponowne ekscesy fanów tych drużyn mogą doprowadzić do dyskwalifikacji danej reprezentacji z turnieju… a ja myślałem, że „na zachodzie” sobie poradzili :-)

A jednak alkohol szkodzi…

Po harcach Anglików w Marsylii francuski rząd zakazał sprzedaży oraz spożywania alkoholu w pobliżu obiektów Euro2016. Trochę mnie to dziwi, bo niby na wzór lig zachodnich złoty trunek pojawił się także legalnie na polskich stadionach. Wszem i wobec mówi się o nielegalnych i niedopuszczalnej pirotechnice, no ale teraz w pewien sposób przyznano się także do błędu z dozwolonym alkoholem… Ciekawe co na to wszystko sponsor, który kładzie przecież niemałą gotówkę, aby wzbogacić się i rozreklamować podczas trwania tego turnieju. Jak mówi reklama duńskiej firmy piwowarskiej – PROBABLY, a moje dokończenie tego hasła …alcohol in the stadium is a big problem ;-)
probably-euro2016

Niemieccy kibice postanowili odświeżyć historię

Kolejni kibice z zachodniej części naszego kontynentu postanowili sprawdzić swoje siły w okołostadionowej rywalizacji. Mowa tutaj oczywiście o Germanach, którzy zdecydowali się zaatakować Ukraińców. W historii dochodziło już przecież do starć ukraińsko-radzieckich, więc widocznie przedstawiciele tych państw nieco uwspółcześnili historię i wczuć się w rolę swoich dziadków. Co na to skorumpowane media? Raczej milczą, bo to przecież mało interesujące „starcie”, a i w przypadku krytyki Niemców trzeba liczyć się ze słowami, bo może się to odbić w bezpośredniej polityce gospodarczej danego kraju.

Gdzie Ci polscy kibole?

Liczba epitetów, jakimi określa się polskich kibiców piłkarskich, jest okazała, zastanawiam się tylko czy zostanie wzbogacona o jakieś nowe „synonimy” po tym, jak nasi kibole dobrze bawili się z kibicami rywali (Irlandii). Gdybym tylko oglądał telewizję, zapewne nie wiedziałbym nawet, że w repertuarze tej „swołoczy” i „troglodytów” znajdują się przyśpiewki, których małe dzieci uczą się już w przedszkolu. Nie wierzycie? Sami zobaczcie.

Na naszych oczach dzieje się historia

Nareszcie, po wielu, wielu latach kompromitacji i „walki o wszystko”, czy też „walki o honor” przyszedł czas na walkę o zwycięstwa. Naszym piłkarzom korzystnie udało się wyjść z pierwszej boiskowej rywalizacji i miejmy nadzieję, że ten wynik znacznie ich uskrzydli. Przed nami spotkanie z aktualnymi Mistrzami Świata, prowadzonymi przez niezwykłego fetyszystę. Nie zazdroszczę piłkarzom, czy też ludziom, którzy mają z nim bezpośredni kontakt, mam też nadzieję, że trener Nawałka dobrze się zastanowi, zanim poda temu panu rękę. Zapewne wiecie, o czym mowa, ale jeśli to do Was nie dotarło, to życzę miłego oglądania, tylko najpierw zaopatrzcie się w pojemnik na wymiociny. Jak widać, ma facet „nosa” nie tylko do piłki :-)

To chyba na tyle słowem wstępu odnośnie pierwszych dni turnieju. Swoją drogą to rewelacyjna sprawa móc oglądać 3 mecze dziennie i to na dodatek każdego dnia w gronie bliskich osób. Mam nadzieję, że najlepsze dopiero przed nami i chodzi mi tu o atrakcje zarówno boiskowe, jak i te poza stadionowe. Czas pokaże, co przyniesie los. Do usłyszenia w kolejnej części kibolskiego Euro2016.

1 Komentarz on Kibolskie Euro2016 #1

  1. Jesteśmy ostatnio ciency jak zupa więzienna. Ruscy zjadają scenę.

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie publikowany.


*