Legalne walki kibiców?

O tym, że ruch kibicowski ewoluował i cały czas coś się w nim zmienia, wie chyba każdy, kto nie cierpi na schizofrenie, czy inne zaburzenia psychiczne. W moim odczuciu lata 90, a obecne stadionowe realia to dwa różne światy. Gołym okiem zauważalne są różnice w ideologii, postępowaniu, priorytetach, czy chociażby wyglądzie kibiców na przestrzeni tych jakże niewielu lat. Moim zdaniem, to właśnie silna presja kultu kibica chuligana znacznie przyćmiła priorytet spontanicznego fanatyka aktywnego na każdej płaszczyźnie kibicowskiego życia i tym samym negatywnie wpłynęła na obecny wygląd naszych trybun. Czy przeniesienie sportowej rywalizacji do oktagonu wpłynie pozytywnie na naszą kibicowską scenę?

Nie chcąc jednoznacznie opowiadać się po jednej, czy też drugiej stronie medalu postanowiłem przeanalizować, chociaż w obecnych czasach należałoby raczej użyć słowa-przekalkulować bilans zysków oraz strat, jakie wiążą się z organizacją turniejów sztuk walki z udziałem ekip sportowych.

PLUSY

  • Legalne walki w klatkach pozwolą nam wszystkim podziwiać sportowe zmagania fighterów, które w oczach wielu z nas budzą przecież wielki podziw. Dopingowanie swoich kolegów jest dla mnie rzeczą logiczną i bardzo podobną do wspierania lokalnego klubu. Pamiętajmy, że w tym sporcie nie ma odpuszczania, bo obojętność zawodnika jest bardzo bolesna. Obecnie starcia kibiców zarezerwowane są tylko dla wybranych, czemu bardzo często towarzyszą wypowiedzi „kumatych internetowców”, którzy jak sami twierdzą, mają informacje z pierwszej ręki i przechwalają się swoimi znajomościami, wiedzą oraz dostępem do niby tajnych wiadomości. Nie do końca rozumiem ten „tajniacki” proceder, ponieważ wiadomo, że chuliganom zależy na rozgłośnie i rozpowszechnianiu informacji o swoim zwycięstwie, po co więc ten cały kamuflaż?
  • Walki w klatkach mogą być także ciekawą alternatywą na okres poza sezonowy. Wiadomo, że bardzo często organizowane są w tym czasie turnieje piłkarskie kibiców, no ale bez wątpienia można stwierdzić, że efektowne zmagania na macie będą cieszyły się znacznie większym zainteresowaniem aniżeli halowe rozgrywki piłki kopanej. Tak czy inaczej, jest to kolejna forma spędzenia czasu w gronie ludzi, którymi lubimy się otaczać, dlaczego więc mamy z tego rezygnować?
  • Wspieranie sekcji sportowej to także doskonały sposób na pokazanie, że jest się kibicem klubu, a nie tylko wybranej dyscypliny, którą w naszym przypadku jest piłka nożna. Jakże często dało się słyszeć, że sekcja koszykarska, siatkarska czy drużyna żużlowa wspierana jest przez zupełnie innych ludzi, niż tych, którzy opowiadają się za ekipą futbolową. Niby ten sam klub, a jednak coś jest nie tak. „Gdyby interesowała nas piłka…”, no właśnie? Jest to zatem doskonała okazja do zaistnienia i pokazania kibicowskiego kunsztu na innej płaszczyźnie.
  • Legalne walki kibiców, to także doskonała forma na poprawienie naszego wizerunku. Taka forma rywalizacji to doskonała okazja, by pokazać, że kibol troglodyta i kark po chemioterapii to tylko wytwór bujnej medialnej wyobraźni. Mnie nie trzeba przekonywać, że ustawki w ustronnych miejscach nie są złe. Niezdecydowani potrzebują jednak aprobaty większości, by móc zaakceptować, czy też polubić rzeczy, do których mieli dystans lub też ostatecznie nie byli przekonani. Czym według Was będzie różnił się „kibol bandyta” walczący w klatce od takiego ubóstwianego i sztucznie wykreowanego zawodnika KSW?
  • Taki obrót sprawy pozwoli moim zdaniem na większą aktywność ultrasów na stadionie będących obecnie nieco w cieniu ekipy sportowej, która na stadionie nie do końca się odnajduje (perfidne mielenia gumy, trzymania łap w kieszeni, prezentacja „mody pogrzebowej”). Uaktywnienie się ultrasów to także szansa na szerszy rozwój, chociaż podstawowych umiejętności sportowych, za które odpowiedzialni są obecnie tylko hoolsi.

MINUSY

  • Komercjalizacja, czy też ogólny dostęp do świata, który dotychczas był bardzo hermetyczny. Z drugiej strony wszystko do tego zmierzało, bo jakże wiele grup pozakładało szkoły sztuk walki skierowane raczej do młodych ludzi, które w pewien sposób wymagają tego, aby móc gdzieś rywalizować i doskonalić swoje umiejętności. Mimo wszystko uważam, że dla chcącego nic trudnego i tak jak w przypadku grafficiarzy, będzie można wybrać legalną, czy tą niepoważaną przez polskie prawo formę rywalizacji.
  • Dla chuliganów od zawsze najważniejsza była ich rywalizacja z oponentami, a zmagania boiskowe stanowiły jakby tło. Przeniesienie konfrontacji na halowe turnieje może pociągnąć za sobą absencje tych ludzi na stadionie, co znacznie wpłynie na wygląd naszej sceny kibicowskiej… a może i nie?
  • Uczestnictwo w legalnych zmaganiach wiąże się z brakiem anonimowości oraz ułatwioną pracą „stróży prawa”, którzy to podczas przydzielania winy będą mieli podanych jak na tacy potencjalnych sprawców zamieszania związanego ze światem kibicowskim.

Przyznam szczerze, że sam jestem ciekaw, w jaką stronę się to wszystko potoczy. Wiem, że potrafimy się zjednoczyć w imię słusznej sprawy, ale mimo wszystko niektóre konflikty kibicowskie w Polsce są na tyle duże, że może być ciężko utrzymać w pokojowych nastrojach pod jednym dachem kibiców zwaśnionych klubów. Czy będziemy mieli okazję po raz drugi przeżywać historię z katowickiego Spodka, a może taka zmiana wyjdzie nam tylko na dobre? Czas pokaże…

7 Komentarze on Legalne walki kibiców?

  1. Nie chcesz opowiadać się po żadnej ze stron, ale już na dzień dobry piszesz:

    “Moim zdaniem, to właśnie silna presja kultu kibica chuligana znacznie przyćmiła priorytet spontanicznego fanatyka aktywnego na każdej płaszczyźnie kibicowskiego życia i tym samym negatywnie wpłynęła na obecny wygląd naszych trybun.”

    Tak tylko wytykam błąd logiczny, bo ja również jestem na “NIE” z takim kibicowaniem.

    • Zdanie, które zacytowałeś jest faktem, a nie zabieram ostatecznego zdania (nie zajmuję strony) w odpowiedzi na pytanie, czy jestem za legalnymi walkami, czy też przeciwko nim.

    • Zwykły Kibic // 2017-02-01 at 15:13 // Odpowiedz

      Bardzo fajny artykuł. Miedź ze Śląskiem będą w następnej edycji.

  2. Ułatwiona praca stróżów prawa ? Jak ewaluował ruch kibicowski tak i ewaluowała policja. Kiedyś nie mieli pojęcia o niczym dzisiaj wiedzą praktycznie wszystko.

  3. Ja już wiem w którą stronę to pójdzie, na stadionach będzie jeden wielki piknik z lekkimi spinkami ala wyspy brytyjskie. Prawdziwy klimat kibolski wygasa od dobrych paru lat, zero spontanow na wyjazdach o meczach u siebie nie wspomnę. Niestety, nowa rzeczywistość, nowe trybuny… Tylko czy lepsze? . Dla mnie nie.

    • Od zawsze byliśmy zachłyśnięci zachodem we wszystkich dziedzinach życia, dlatego jest to bardzo prawdopodobne.

  4. Każdy oczywiście ma swój punkt widzenia ale mimo wszystko takie turnieje nie powinny się odbywać. Chyba, że została by stworzona formuła, że występują maks 2 polskie ekipy i reszta zza granicy.wtedy łatwiej jest kibicować ogólnym kibicom. W tym przypadku na turnieju były ekipy przychylne Lechowi mniej lub więcej. (może oprócz Sosnowca) Lepsza formuła to TFC i tak powinno to być zrobione ale oczywiście z większym rozmachem.

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie publikowany.


*