Wywiad z kibicem Kani Gostyń

Kibol z Sektora: Jak rozpoczęła się Twoja kibicowska przygoda z Kanią? Kiedy zaliczyłeś swój debiut i kto zabrał Cię na mecz? Liczyłeś kiedyś swoje mecze wyjazdowe, dużo się tego zebrało? Czy jest jakieś szczególne spotkanie, które utkwiło w Twojej pamięci?
Ł. / Kania Gostyń: Pierwszy mecz Kani, na jakim się pojawiłem to lokalne derby z Koroną Piaski w sezonie 2003/04. Trafiłem tam głównie dzięki plakatom na mieście. Wyjazdów Kani nigdy nie liczyłem, a to z tego względu, że na tak niskich ligach ciężko o bilety i bardzo łatwo się w tym pogubić.Wiele było spotkań, których nigdy się nie zapomni, nie mniej w pamięci na pewno utkwił mi mecz z Elaną Toruń w III lidze u nas. Duży nabity młyn, kibice gości, ciekawy mecz ;-) Kolejny to oczywiście ostatni mecz w III lidze, jak wtedy się wydawało, z Lechem Poznań. Kilka tysięcy osób na stadionie, najliczniejszy młyn i do tego sporo piro. Piękne czasy…

Kibol z Sektora: Kiedy został zapoczątkowany ruch kibicowski w Gostyniu? Możesz nam nieco przybliżyć historię Twojej ekipy?
Ł. / Kania Gostyń: Ruch na Kani Gostyń istnieje od 1997 r. (z przerwami). Niestety w 2007 roku przyszedł upadek klubu, a w związku z tym brak ruchu kibicowskiego. Dopiero po reaktywacji drużyny seniorskiej w 2009 roku tworzy się młyn, który przejęła aktualna ekipa.
kania_gostyn_kibice
Kibol z Sektora: Jesteś zwolennikiem polskiego podziału na ultrasów, czyli ludzi od opraw i piro oraz chuliganów, czy raczej bardziej preferujesz stare czasy, kiedy to grupa była grupą i każdy działał na różnych szczeblach kibicowskiego rzemiosła wspólnie?
Ł. / Kania Gostyń: Nie do końca jestem za tym podziałem. Wydaje mi się, że w starych czasach było lepiej. Oczywiście sprawdza się to w większych, topowych ekipach, za to w tych małych takie podziały po prostu nie istnieją, a powód jest prosty… brak ludzi.

Kibol z Sektora: Dlaczego wybrałeś wspieranie swojego lokalnego klubu, co akurat bardzo popieram, niż pójście na gotowe i dołączenie do FC z Gostynia?
Ł. / Kania Gostyń: W wielotysięcznym tłumie dużego klubu człowiek często jest mrówką. Działając lokalnie w swojej ekipie, można samemu coś osiągnąć, własną pracą, bo ma się dużo większe pole do popisu. Poza tym, stojąc w stu osobowym młynie, wiesz, kto stoi obok ciebie, bo większość ludzi się zna czy choćby kojarzy.
Niemniej sam jeżdżę na Lecha, oczywiście w miarę możliwości.

Kibol z Sektora: Ile osób liczy zazwyczaj Wasz młynek i w jakich liczbach jeździcie na wyjazdy? Czy w Waszych szeregach są też ludzie ze starej gwardii oraz nowy narybek kibicowski?
Ł. / Kania Gostyń: Nasze młyny wahają się w okolicach 40-50 osób. Przy topowych meczach ta liczba rośnie do około 100-130. Niestety ostatnia runda była dosyć słaba w naszym wykonaniu. W naszej ekipie nie ma nikogo ze starej gwardii. Część oczywiście chodziła na Kanie za dawnych lat, jednak jest to kilka osób i nie stanowili oni wtedy głównej ekipy.
kania_gostyn_kibice_wiara
Kibol z Sektora: Czym jest dla Ciebie Ultras?
Ł. / Kania Gostyń: Nigdy nie miałem swojej „konkretnej” definicji. Dla mnie to po prostu młyny, wyjazdy, doping na petardzie, oprawy i inne wydarzenia ;-)

Kibol z Sektora: Obchodziliście ostatnio rocznicę przyjaźni z Ostrovią Ostrów, kto zapoczątkował Wasze pozytywne relacje i w jakich okolicznościach? Jak często wspieracie się na swoich meczach?
Ł. / Kania Gostyń: Zgoda powstała w 2004 r. na meczu w Gostyniu. Nie wchodząc w zbędne szczegóły, przybita została przez stare ekipy Kani i Ostrovii. Wspieramy się w jedną, jak i w drugą stronę kilka razy na rundę i z biegiem czasu wszystko wygląda coraz lepiej.
kania_gostyn_kibice_03
Kibol z Sektora: Gostyń to także bardzo dobry fan-club Lecha Poznań, czy chłopaki z Kani to także kibice Kolejorza? Jak wygląda u Was sprawa w momencie, kiedy mecz lokalnej drużyny pokrywa się ze spotkaniem w Poznaniu lub też wyjazdem Lecha?
Ł. / Kania Gostyń: Chłopaki jak najbardziej sympatyzują z Lechem, jest kilka osób, które jeżdżą na wyjazdy, jednak jeżeli pokrywają się mecze, to wybieramy Kanie.

Kibol z Sektora: Czy oprócz chodzenia na mecze działacie jakoś aktywnie w Waszym mieście? Chodzi mi tutaj o kibicowskie graffiti, akcje patriotyczne, czy chociażby różnego rodzaju zbiórki.
Ł. / Kania Gostyń: Oczywiście, współorganizujemy z chłopakami z Lecha, akcje patriotyczne, jak choćby Powstanie Wielkopolskie czy zbiórki żywności dla Kresowiaków. Co prawda Kania nie doczekała się jeszcze graffiti z prawdziwego zdarzenia, ale wszystko przed nami.

Kibol z Sektora: Jak kibicowsko wygląda Wasza ligowa rywalizacja? Macie w swoich rozgrywkach kluby ze zorganizowanymi grupami kibicowskimi? Które spotkania są najbardziej elektryzujące i czy Wielkopolska jest faktycznie taka monotematyczna ze względu na Lecha, jak o niej wszyscy mówią? Sporo grup kibicowskich trzyma się razem, no ale są też wyjątki…
Ł. / Kania Gostyń: W tym sezonie dosyć kiepsko. W naszej lidze (IV płd. WLKP.) działamy tylko my i Ostrovia. Ujawnia się też Victoria Września i Pogoń Nowe Skalmierzyce, także elektryzujących spotkań tym razem brak. Dwa sezony wcześniej było o wiele ciekawiej. Był Górnik Konin, KKS Kalisz, Obra Kościan, gdzieś tam pokazywało się Pępowo z Wolsztynem, przez co liga była naprawdę ciekawa. Dziś te ekipy albo są w innych ligach (KSG, KKS) albo już nie działają. Cóż Wielkopolska to nie Podkarpacie, ale nie jest tak źle. Swego czasu można by było doliczyć się kilkunastu ekip działających z mniejszą czy większą siłą. Duża część żyje z sobą w zgodzie, przez proLechowość, ale są wyjątki takie jak oczywiście KKS Kalisz czy Dyskobolia. Niemniej Wielkopolska = Lech Poznań.
kania_gostyn_kibice_05
Kibol z Sektora: Czy wydawane przez Was gadżety klubowe trafiają tylko do kibiców z młyna, czy są kolportowane na całej trybunie? Czy klub, a dokładniej jego włodarze także w jakiś sposób promują herb Kani, czy też w głównej mierze jest to Wasza zasługa?
Ł. / Kania Gostyń: Są rzeczy, które trafiają tylko do nas, takie jak koszulki czy czapki, czasem wydamy też coś mniejszego (np. smyczki), które trafia do każdego chętnego. Z klubem mamy dobre stosunki, nikt nam nie robi pod górkę. Włodarze sami również wydają różne gadżety, także nie możemy narzekać na promocję Kani.

Kibol z Sektora: Skąd takie małe grupy kibicowskie jak Wasza czerpią środki finansowe na oprawy meczowe? Czy odpalanie piro nie jest problematyczne ze względu na utrudnienia z kamuflowaniem piromanów i jak na to wszystko zapatrują się włodarze klubu?
Ł. / Kania Gostyń: Nie jest to łatwe zadanie. Dla mnie tych opraw zawsze będzie za mało, właśnie ze względu na finanse. Pieniądze trafiają do nas tylko ze zbiórek we własnym gronie, czy jakiś małych nadwyżek z gadżetów. Tak jak mówiłem wcześniej, z klubem mamy dobre stosunki. Wszystko jest tak, jak być powinno, czy może nawet tak, jak wiele ekip by chciało mieć. A utrudnienia? Są jak wszędzie, niestety… ale dajmy radę!
 kania_gostyn_kibice_ostrovia
Kibol z Sektora: Oprawa meczu z Ludwinowem rozeszła się w kibicowskim światku dość szerokim echem. O ile mnie pamięć nie myli, to widziałem Wasze fotki nawet w niemieckim Blickfang Ultra. Czy to było najlepsze kibicowskie spotkanie w Waszym wykonaniu? Jak to jest, że na taki mecz potrafi przyjść pokaźna liczba ludzi, a niestety już na inne mecze ligowe Wasz młyn nie jest na tyle okazały?
Ł. / Kania Gostyń: Jeżeli chodzi o oprawę, to moim zdaniem najlepsza. Wszystko udało się przez spontaniczną akcję, gdzie wbiliśmy wieczorem na rynek pełen ludzi z racami, przyśpiewkami itp. kręcąc przy okazji filmik. Dało to niezły efekt, który zauważyła nawet wspomniana delegacja z Blickfang Ultra, co było dla mnie sporym zaskoczeniem i w jakimś stopniu wyróżnieniem. Przy okazji pozdrowienia dla Kristiny ;-) Dlaczego tak różnie to wygląda? Takie mamy smutne czasy. Zanik fanatyzmu, wszędobylskie komputery, młodzi bez jakichkolwiek wartości. Kiedyś było inaczej, lepiej. Na początkach mojej przygody z kibicowaniem żyłem każdym meczem, a gdy zbliżał się wyjazd, to nie mogłem spać. Teraz? Powiesz komuś, że jest mecz, to się zastanowi co wybrać, dlatego też takie fajne efekty dają mobilizację, które są organizowane raz na jakiś czas przy ważniejszych meczach, tak jak choćby ten z Ludwinowem, na którym świętowaliśmy powrót po rocznej banicji do IV Ligi.
kania_gostyn_kibice_02
Kibol z Sektora: Ile flag obecnie macie w swoim posiadaniu? Jesteście zwolennikami szytych płócien, czy posiadacie na stanie także drukowane wersje? Flaga Szwadron Gostyń to fana kibiców Kani czy Lecha? Bo widywałem ją zarówno na meczach Kani, jak i na stadionie przy Bułgarskiej…
Ł. / Kania Gostyń: Obecnie mamy w posiadaniu 5 flag, oczywiście wszystkie szyte. Flagi w 100% drukowane są dla mnie nieporozumieniem :-) Ruch kibicowski na Kani zaczął się dzięki Szwadronowi, dlatego też fana wisiała na naszych meczach i na samym początku była to fana Kani. Od momentu wycofania Kani z rozgrywek w 2007 r. Szwadron Gostyń to tylko i wyłącznie Lech Poznań i tak zostanie. Zdarzało się, że dostawałem podobne pytania z różnych stron, które myślę, że właśnie rozwiałem…
kania_gostyn_kibice_szwadron_gostyn
Dzięki za wywiad. Przy okazji życzę wszystkim mniejszym ekipą WYTRWAŁOŚCI!

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie publikowany.


*