Wywiad z Karoliną, żeńskim arbitrem piłkarskim

Kibol: Kobieta biegająca po boisku z gwizdkiem w ustach lub też przemierzająca kolejne metry wzdłuż linii bocznej z chorągiewką u boku to w piłce nożnej dość rzadko spotykane zjawisko. Należysz do takich wyjątkowych postaci, odpowiedz więc nam, jak zaczęła się Twoja przygoda z sędziowaniem i kiedy zrodził się pierwszy pomysł, aby się tym zająć? W dzieciństwie byłaś typową dziewczynką bawiącą się lalkami, czy też uaktywnił się w Tobie męski syndrom i wybierałaś samochody, pistolety, a może lubiłaś także chodzić po drzewach?
Karolina: Wychowałam się z sześcioma braćmi, więc raczej nie miałam kompanów do zabaw lalkami. Wolny czas spędzaliśmy głównie na boisku, a wieczorami z tatą oglądaliśmy mecze w telewizji. Jakiś czas później zaczęłam grać w męskiej drużynie piłki nożnej, ale po kontuzji zrezygnowałam. Do sędziowania namówił mnie znajomy, któremu teraz jestem niesamowicie wdzięczna.

Kibol: Jak zapatrują się na Ciebie i Twoje decyzje piłkarze, są powściągliwi w emocjonalnym wyrażaniu swojej dezaprobaty, zdarza im się wdawać w dyskusję?
Karolina: Na początku meczu zawodnicy są lekko zdezorientowani, próbują wyczuć na ile mogą sobie pozwolić, jakie zachowania będę tolerować, a jakich nie. Zawodnicy wdają się w dyskusje zawsze, nieważne czy mecz prowadzi kobieta, czy mężczyzna, najważniejsze jest to, aby radzić sobie z takimi zachowaniami i nie dać sobie „wejść na głowę".
karolina_arbiter_02
Kibol: Praca sędziego wiąże się z częstym komentowaniem czy też wyzwiskami kibiców skierowanych w stronę arbitra. Zdarzyło się już, aby twoje decyzje były bardzo negatywnie komentowane, jak sobie z tym radzisz?
Karolina: Początkujący sędzia zaczyna swoją przygodę od prowadzenia meczów na najniższym szczeblu, a wydaje mi się, że każdy zdaje sobie sprawę, że na takich meczach kibice pozwalają sobie na naprawdę dużo, pomijając to że 90% nie zna przepisów. Jeśli wiem, że dobrze poprowadziłam mecz, nie popełniłam błędów to po prostu nie biorę tych uwag do siebie. Byłam przygotowana na to, że wychodząc na boisko będę musiała zmierzyć się z uwagami, komentarzami nie zawsze pochlebnymi.

Kibol: Sędziowanie traktujesz jako pasję, czy raczej jako zawód? Jak udaje się tobie godzić życie prywatne z zawodowym?
Karolina: Ciężko to rozgraniczyć. Z racji tego, że sędziuję głównie w weekendy, pogodzenie sędziowania z pracą nie jest tak ciężkie, jak mogłoby się wydawać.

Kibol: Czym oprócz sędziowania się jeszcze zajmujesz? Zdarza się Tobie zasiąść na trybunach i prywatnie oglądać mecze?
Karolina: Kolejne raczej mało kobiece zajęcie ponieważ na co dzień pracuje jako kucharz. Oczywiście, staram się być na wszystkich meczach Pogoni Szczecin.

Kibol: Rozmawiając z kobietą, nie sposób zapytać, czy dużo czasu zajęło Tobie zrozumienie pojęcia pozycji spalonej? Czy są jeszcze jakieś „zagwozdki piłkarskie”, z którymi kobiety mają problemy?
Karolina: Jako że grałam wcześniej nie miałam z tym większego problemu. Z moich obserwacji jeżeli chodzi o przepisy gry klasycznie „spalony” jest największą tajemnicą dla kobiet.
karolina_arbiter_04
Kibol: Kiedyś w sieci furorę zrobiło zdjęcie, na którym to jeden z kibiców wręczył bukiet kwiatów liniowej. Czy zdarzyło się już Tobie otrzymać kwiaty od kibiców, a może w inny sposób wyrażali oni swoją aprobatę wobec Ciebie?
Karolina: Były zarówno kwiaty, jak i czekoladki po meczu to bardzo miłe. Najlepsza pochwałą dla sędziego jest uścisk dłoni z zawodnikiem po meczu i podziękowanie za dobre prowadzenie zawodów.

Kibol: Zapewne podczas Twojej sędziowskiej przygody przytrafiła się jakaś zabawna historia, zdradzisz nam jej szczegóły?
Karolina: Podczas meczu uderzyłam zawodnika chorągiewką, wskazując kierunek wyrzutu. Było mi okropnie głupio i przepraszałam go jakieś sto razy.

Kibol: Interesujesz się trochę świadkiem kibicowskim? Masz jakąś wiedzę na temat ruchu kibicowskiego? Jakie jest twoje prywatne zdanie na temat odpalania pirotechniki podczas zawodów piłkarskich?
Karolina: Z racji tego, że uczestniczę w meczach Pogoni, staram się być z informacjami na bieżąco. Wiem, że nie powinnam tego mówić jako sędzia, ale według mnie odpalanie pirotechniki uświetnia oprawę meczu, pozwala fanom reprezentować swoją drużynę.

Kibol: Doceniając Twoją urodę, nie sposób zapytać o to, czy jakiś męski magazyn zaproponował Tobie rozbieraną sesję zdjęciową? Jeśli nie, to jak zareagowałabyś na taką propozycję?
Karolina: Stanowczo nie, sędzia jest osobą, która powinna na boisku wzbudzać w zawodnikach szacunek, a takie zdjęcia raczej temu nie pomogą.
karolina_arbiter_06
Kibol: Korupcja w futbolu. Myślisz, że jest jakiś złoty środek, aby pozbyć się tego ze świata piłki? Jak ukarałabyś najdotkliwiej sędziów, którzy przyjmują łapówki?
Karolina: Wydaje mi się, że te czasy mamy już za sobą, od najniższych szczebli zmierza się w stronę jak największego profesjonalizmu i normalnej, sportowej rywalizacji. Najdotkliwsza kara? Wykluczenie z grona sędziów.

Kibol: Masz jakieś marzenia albo postanowienia na przyszłość związane z sędziowaniem?
Karolina: Oczywiście, chciałabym sędziować jak najdłużej i dojść jak najwyżej.

Kibol: Czego mogę życzyć ci zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym?
Karolina: Udanych meczów i trafnych decyzji, a tak poza tym to po prostu wszystkiego dobrego. Dziękuje.

1 Komentarz on Wywiad z Karoliną, żeńskim arbitrem piłkarskim

  1. Sens hasła,, jebac sędziego '' nabiera całkiem innego znaczenia ;)

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie publikowany.


*