Wywiad z Kibicem Piasta Chęciny

Kibol z Sektora: Chęciny, czyli niewielka mieścina położona nieopodal Kielc. Opowiedzcie, jak i kiedy to wszystko się zaczęło? Kiedy w Waszym mieście narodził się ruch kibicowski i czy od zawsze byliście powiązani z Koroną Kielce? Czy kibice z chęcińskiego fan-clubu Korony to także zwolennicy Piasta?
Kibic Piasta: Chęciny nie od zawsze były za Koroną. Za czasów występów MKS-u w 3 lidze było wielu kibiców Legi i Widzew, byli to jednak sami znawcy piłkarscy. Nikogo kto by jeździł na mecze czy się jakoś udzielał nie odnotowano. Nasza przygoda z ruchem kibicowskim rozpoczęła się z czasem sukcesów kieleckiego klubu. Większość osób udzielających się na Koronie działa także na Piaście. Mamy w Chęcinach także sporo kibiców Iskry Kielce, a ci także udzielają się na Piaście i nie ma wśród nas żadnych podziałów.

Kibol z Sektora: Czy oprócz flagi Oldschool Style macie jeszcze jakąś swoją fanę klubową, a może jakaś stara przeszła już do historii?
Kibic Piasta: Oprócz flagi Old School z buldogiem mamy także reprezentacyjna Chęciny – Polska, która już trochę świata zwiedziła oraz starą robiona jeszcze za czasów starej 4 ligi barwówkę.

Kibol z Sektora: W jakiej klasie rozgrywkowej obecnie gra Wasza drużyna i czy macie tam jakiś ciekawych kibicowsko przeciwników? Ile osób liczy Wasz młynek na meczach u siebie, a w jakiej liczbie potraficie pojawić się na wyjeździe? Spotkanie, z którą drużyną można podciągnąć pod spotkanie „podwyższonego ryzyka” i czym to jest spowodowane? Macie jakąś swoją zgodę lub też kibiców, z którymi łączą Was pozytywne relacje?
Kibic Piasta:  Obecnie Piast Chęciny gra w A klasie. Największe sukcesy do tej pory to rozgrywki w starej 4 lidze, kiedy to na mecze przychodziło dużo ludzi. Wówczas przyjeżdżały do nas takie ekipy jak Naprzód Jędrzejów czy Hetman Włoszczowa albo Wierna Małogoszcz. W tamtych czasach nie było zorganizowanego ruchu kibicowskiego, ale mimo to doping często był prowadzony (wtedy jeszcze z lasu). Czasami chłopaki zbierali się także na wyjazdy. W Małogoszczu były ganianki, ale wynikało to bardziej z nienawiści obu miejscowości niż z aspektów czysto kibicowskich. Co do naszych liczb to ciężko o jakichkolwiek teraz mówić. Podczas naszego „momentu” w młynie na meczach było ok. 20-40 osób. Na wyjazdy jeździliśmy w 15-30 osób. Sukcesem był mecz w Strawczynie, gdzie pojechaliśmy w ok. 50 osób i trochę namieszaliśmy. Było o nas głośno w sieci za sprawą tego meczu, a wszystko to za sprawą świeczki tortowej czy ośmieszeniu chęcińskiego kurwidołka podczas wyjazdu. Dobrą akcją możemy się pochwalić na meczu u siebie, kiedy na dobrze rozreklamowaną „chęcińską masakrę pirotechniczną” przeszliśmy z kocykami, piłkami, grillem i bawiliśmy się przy muzyce puszczanej z kolumn… Istny piknik. Nie zapomnę miny psa, kiedy zobaczył transparent „Nie ma awantury, nie pali się pirotechnika, nie masz piesku komu wlepić mandacika”. Po tych paru sytuacjach bliżej przyjrzeli nam się funkcjonariusze prawa… Ciągłe mandaty za byle co, nachodzenie do domów, zatrzymania czy kontrole. Podczas wyjazdu na Marsz Niepodległości sam komendant wojewódzki pofatygował się, by nas zatrzymać, czym spowodował, że sporo osób go sobie opuściło.

Kibol z Sektora: Czy oprócz aktywności stadionowej jeszcze w jakiś sposób działacie na rzecz klubu albo dobrego imienia kibiców Piasta?
Kibic Piasta: Oprócz typowej działalności kibicowskiej organizujemy koncerty czy spotkania patriotyczne, zbiórki dla Kresowiaków, czy na ekshumacje żołnierzy wyklętych. Jeździmy także na kadrę czy Marsz Niepodległości. Ostatnio byliśmy z flagą w Rumuni.

Kibol z Sektora: Bardzo wiele ekip odpuszcza wspieranie niewielkiego klubu z lokalnego miasta na rzecz bycia fan-clubem dobrej ekipy. U was udało się pogodzić oba te fakty. Co takiego ciekawego jest w niższych rozgrywkach ligowych, że nadal trwacie przy swoim klubie?
Kibic Piasta: Nie lubimy monotonii. Żaden wyjazd na jakąś wichurę nie jest taki sam. Zazwyczaj jeździmy bez obstawy, także robimy, to co chcemy. Nie zapomnę jednego wyjazdu, jak kierowca busa biegł za kołem zapasowym, a za kierownicę wszedł nasz kolega. Każdy z każdego zna, sami swoi. Wiesz, po kim czego możesz się spodziewać.

Kibol z Sektora: Mieszkacie w dość ciekawym regionie, gdzie można wpaść z odwiedzinami do rywali i zaznaczyć swoją obecność. Praktykujecie tego typu formę kibicowskiej rywalizacji, czy też skupiacie się na innych aspektach kunsztu kibicowskiego? Czy na murach Waszego miasta widać działalność kibicowską?
Kibic Piasta: W Chęcinach są dwa nielegale Korony i jeden legal Piasta. Oprócz tego sporo zwykłych napisów. Czasami zajrzymy do naszych kolegów z Widzewa czy Małogoszcza zaznaczyć swoją obecność. Cześć z nas ponadto trenuje i aktywnie udziela się w wydarzeniach około meczowych.

Kibol z Sektora: Jak wygląda w Waszej ekipie produkcja gadżetów kibicowskich, są one dostępne dla wybranych, czy trafiają do ogółu? Jakie gadżety udało Wam się dotychczas wydać?
Kibic Piasta: Do tej pory udało na m się wydać koszulki szaliki kubki i smyczki. Chusty trafiły tylko w ręce wybranych osób.

Kibol z Sektora: Które spotkanie w Waszym wykonaniu należy uznać za to najbardziej efektowne? Nie macie problemów z opalaniem piro na spotkaniach Piasta, czy też tak jak i w wyższych rozgrywkach towarzyszą Wam nasi ulubieni „stróże prawa”?
Kibic Piasta: Najlepszy mecz w naszym wykonaniu to na pewno wyjazd do Strawczyna. 2 oprawy z piro, konfetti, a także zajebista liczba i doping. Po stronie gospodarzy młyn i oprawa z piro. Na meczu obecny był cały kordon policji, który po spotkaniu nas okrążył i wlepił każdemu pamiątkę. Było o nas słychać wtedy w świecie, a nawet w tv regionalnej :)

Kibol z Sektora: Jak wyglądają Wasze relacje z działaczami klubowymi oraz zawodnikami Waszego klubu?
Kibic Piasta: Obecnie relacje są zajebiste i oby tak dalej. Prezes nie stwarza żadnego problemu, a dzięki niemu zorganizowaliśmy I letni turniej na stadionie Piasta. Wcześniejszy prezes konfident Łysak stwarzał nam same problemy i sprzedawał się na komendzie czy podczas rozpraw.

Kibol z Sektora: Czego życzyć Waszej ekipie w nadchodzącym sezonie?
Kibic Piasta: Życzyć, abyśmy wrócili do dobrej formy. Jest to bardzo ciężkie z uwagi na emigrację i wyjazdy do innych miast, co odczuwają nawet ekipy z Ekstraklasy. Miejmy nadzieję, że mimo wszystko się uda. Do zobaczenia na szlaku.

Zostaw komentarz

Twój email nie będzie publikowany.


*